Kiedy dopingowanie dziecka staje się obsesją

Współczesna psychologia wiele mówi o tym, że należy wspierać dziecko. I jest to prawda. Odpowiednie wsparcie i chęć inwestowania w rozwój dziecka to najlepsze składniki nawiązania dobrej więzi z naszą pociechą. Czasami jednak traci się rozeznanie w tym co normalne, a w tym, co stało się już obsesją. Taką najpopularniejszą formą manii rodzicielskiej jest nadmierna chęć rozwoju własnego dziecka. Przejawia się to najczęściej w obciążaniu dziecka zbyt wieloma obowiązkami, na przykład kołami zainteresowań, zajęciami pozalekcyjnymi, różnymi formami ruchu i rozwoju umysłowego. Oczywiście, jeśli nasze dziecko ma jakieś zainteresowania, a my mamy możliwość ich rozwijania róbmy to. Ale we wszystkim trzeba znać umiar. Małe dzieci często mają tysiąc pomysłów na minutę. Również w kwestii tego, co chciałyby robić. I to właśnie rodzic powinien odróżniać pasje od zwykłych zachcianek. Aby nie dopuścić do przeładowania harmonogramu dziecka warto też go słuchać. Dzieci wiedzą najlepiej co lubią robić, a za czym nie przepadają. Nie warto zmuszać dziecka do gry na pianinie, gdy ono woli grać w piłkę nożną.